Relacja z Kortowa, czyli Extremall 2014

Media treningW tym roku szósta już edycja Extremalla, organizowanego przez Akademicki Klub Nurkowy „Skorpena” z Olsztyna, zbiegła się z datą święta zakochanych. Zawody, podobnie jak rok temu odbyły się na jeziorze Kortowskim. W przeciwieństwie do lat poprzednich, kiedy do Olsztyna ściągało sporo zawodników i obserwatorów związanych ze środowiskiem łowiectwa podwodnego, w tym roku, mimo wcześniejszych deklaracji i zapewnień, była nas jedynie garstka. Tak wiec wstydźcie się i żałujcie bo impreza była zacna.

Ponieważ rok temu byłem pierwszy raz i impreza bardzo przypadła mi do gustu, w tym roku również postanowiłem wziąć w niej udział. Spakowałem swój łowiecki dobytek do plecaka, wsiadłem w samochód i pojechałem do Poznania, gdzie zamierzałem przesiąść się do pociągu jadącego w stronę Olsztyna.

Podróż pociągiem PKP z Poznania do Olsztyna to jak zwykle bardzo bogata w doświadczenia wycieczka. Mimo iż brakowało niemal całej ekipy, która dotrzymywała mi towarzystwa w zeszłym roku, podróż minęła mi bardzo sympatycznie. Na dworcu w stolicy Warmii i Mazur mocno styrany skład zameldował się punktualnie, co biorąc pod uwagę długość przebytej trasy, wywołało spore zdziwienie na moje twarzy.

Dojazd do „Skorpeny” i zaczynamy.

droga do punktu startowegoPo przybyciu do bazy organizatora należało niezwłocznie dokonać rejestracji oraz pobrać kozacką koszulkę, klucze od pokoju i kartę informacyjną wraz ze smyczą. I tu pierwsza niespodzianka. Na karcie informacyjnej umieszczono pozycję o dość enigmatycznym tytule „Media trening”, który to zgodnie z harmonogram miał odbyć się jeszcze tego samego dnia o godzinie 21:00.

Baza noclegowa zorganizowana została oczywiście w domu studenta. Tych, którzy nigdy nie byli w campusie olsztyńskiego Uniwersytetu wypada poinformować, iż akademiki, w których mieszkaliśmy są oddalone od jeziora Kortowskiego (miejsce gdzie odbyła się 6 edycja Extremalalla) o nie więcej niż 100m. To z pewnością najpiękniej położony obiekt uniwersytecki w Polsce. Wypada jednak uprzedzić młodych łowców, chcących rozpocząć edukacje na tej uczelni, że wizura w jeziorze Kortowski jest słaba.

Czas mijał i już wkrótce miało się okazać czym to jest „Media trening”. Przyznam, iż pierwszą rzeczą o której pomyślałem, mając w pamięci zeszłoroczną gościnność skorpeniaków, to że już od 21 w piątek chcą zacząć wstępną degustację. Jakież było moje zaskoczenie, gdy w klubie poinformowano mnie, że zamiast kieliszka i zagrychy mam wziąć piankę i udać się w kierunku „światła”. Zaciekawiony coraz bardziej, ubrałem się w szpej i poszedłem w stronę tego światła, wywalając się po drodze niezliczoną ilość razy na zamarzniętym jeziorze.

Przed startemWszystkie niedogodności zostały zrekompensowane widokiem oświetlonych przerębli, które wyglądały niemal jak stacje kosmiczne na środku tafli lodu. Tajemniczy „Media trening” okazał się faktycznie prawdziwym treningiem do Extremalla. Dla wzmocnienia wrażenia organizator postanowił jednak na przeprowadzenie sesji próbnej w nocy. Każdy mógł sobie dać nura, zobaczyć jak to jest a przy okazji się wyważyć. Wrażenia jedyne w swoim rodzaju!

Czy może być jeszcze bardziej ekstremalnie? Klub z Olsztyna udowodnił, że tak ,ale to było już w sobotę wieczorem, po zakończeniu oficjalnej części sportowej.

Główne zawody odbyły się następnego dnia. Po nocnej, pełnej wrażeń sesji treningowej wszyscy podeszli do sportowych zmagań wyluzowani i bez większej spiny. Każdy z zawodników miał wcześniej ustaloną godzinę startu i stanowisko startowe, które wcześniej należało wylosować. Starty odbywały się punktualnie, a zawodnik otrzymywał dyskwalifikacje za niestawienie się na czas.

SkupienieTym razem było aż 5 czerwonych kartek, w tym niestety jedna moja. Na starcie zameldowałem się punktualnie, niestety po raz kolejny nie zachowałem procedur. Tym razem po wynurzeniu, podczas ściągania maski, zanurzyłem drogi oddechowe, co zgodnie z przepisami AIDA kwalifikuje się na czerwoną kartkę.

Po starcie zawodników odbyła się, podobnie jak rok temu, konkurencja nurkowania w przeręblu ale bez skafandrów nurkowych. Podobnie jak rok temu ponownie postanowiłem wziąć udział i w tej konkurencji. W szranki tym razem stanęło dwóch zawodników i jedna zawodniczka. Wszyscy troje zanurkowaliśmy wzdłuż liny opustowej do talerzyka, a o wygranej zadecydował czas nurkowania. Tym razem udało mi się pokonać wszystkich i nagroda przechodnia wylądowała z powrotem na swoim starym miejscu w moim pokoju.

Obiad w akademickiej stołówce chwila przerwy i zaczęło się…

Na początku skromnie odczytane zostały wyniki, gratulacje, rozdane puchary i medale. W tym roku szczęśliwy okazał się nr 13 z którym wystąpiła Emilia Biała. Emilka zajęła pierwsze miejsce w kategorii Open oraz kategorii kobiet, pokazując tym samym że „słaba płeć nie jest wcale taka słaba”. Miejsce 2 z czasem 3 min 33 sekundy zajął Michał Osada, a miejsce 3, gorszy o jedyne 3 sekundy Filip Mikołajczyk.

Ekstremalnym zawodnikiem, podobnie jak rok wcześniej, został reprezentant Stowarzyszenia Spearfishing Poland, czyli ja, we własnej osobie.

Szczegółowe wyniki Extremall 2014

1

A

13

BIAŁA EMILIA

13:00

03:47

2

A

9

OSADA MICHAŁ

12:20

03:33

3

A

8

MIKOŁAJCZYK FILIP

12:10

03:30

4

B

8

KWIATKOWSKI ADRIAN

12:10

03:24

5

A

4

ANDRZEJCZYK PIOTR

11:30

02:53

6

A

3

LISEK MAŁGORZATA

11:20

02:50

7

A

2

SYPIEŃ TOMASZ

11:10

02:28

8

B

5

BAJOREK BORYS

11:40

02:26

9

B

6

KALSKA AGNIESZKA

11:50

02:21

10

B

13

ZAWISTOWSKA MONIKA

13:00

02:04

11

B

2

JANISZEWSKI BARTEK

11:10

01:57

12

A

11

PIETRZAK OLAF

12:40

01:45

13

B

4

PARYŻ DARIUSZ

11:30

01:43

14

A

5

STAWSKI MICHAŁ

11:40

01:42

15

A

1

POLAK JACEK

11:00

01:41

16

B

11

DOMEJKO PIOTR

12:40

01:26

17

B

7

PAŁKUS MARCIN

12:00

01:12

18

B

1

DYDAK PRZEMYSŁAW

11:00

01:09

19

B

12

WEGEN RAFAŁ

12:50

01:07

20

B

9

ŁAPSZEWICZ KRZYSZTOF

12:20

01:02

21

A

12

SKORUPSKI ARTUR

12:50

01:00

22

A

7

CETLER ROBERT

12:00

03:16

DSQ

RO PE UP

23

A

10

CIEŚLA MAREK

12:30

02:51

DSQ

AIRWAYS

24

B

3

KOSTRZEWSKI ADAM

11:20

01:01

DSQ

AIRWAYS

25

A

6

ŻAK KASIA

11:50

00:46

DSQ

AIRWAYS

26

B

10

SIKACZ HANNA

12:30

00:00

DSQ

AIRWAYS

Ekstremalny zawodnik, Marek CieślaPo odczytaniu wyników, wręczeniu statuetek i medali nastąpiło, zgodnie ze skorpenową tradycją losowanie nagród. Każdy uczestnik miał szansę wylosować coś dla siebie. A nagrody były naprawdę zacne! Od super, hiper monopłetwy poprzez bony na pianki nurkowe, karbonowe pióra płetw, maski, rurki, koszulki, kubki i wiele wiele innych. W sumie każdy wyszedł z reklamówką pełną fantów. W mojej znalazła się maska Leaderfinsa z zestawem narzędzi, latarką, bonem rabatowym na 50 PLN i koszulką.

Po części oficjalnej impreza szybko zaczęła się rozkręcać. Zaczęliśmy skromnie i kulturalnie od toastu szampanem, a potem to już różnie. Co kto chciał, ile chciał, i co lubił. Gama napojów była dość szeroka. Podobnie zresztą, jak ich nieograniczony zasób, bowiem co chwila ktoś wynosił coś z magazynu magazynów i dostawiał na stole.

Nie muszę chyba mówić, że impreza trwała do białego rana i to dosłownie. Na szczęście zmiana klimatu i olsztyńskie powietrze zdziałały cuda, dzięki czemu już o 14, pożegnawszy się uprzednio z nowymi i starymi znajomymi, po szybkim ogarnięciu skierowałem swoje umęczone „ekstremalnym nurkowaniem” ciało w kierunku dworca PKP.

Był to mój drugi udział w Extremallu i zarazem 6 edycja tej niezwykle pomysłowej i jedynej w swoim rodzaju imprezy. Aż nie chce się wierzyć, że do następnego pozostało 365 dni. Już teraz w imieniu własnym i organizatorów serdecznie wszystkich zapraszam. Tego nie można opuścić!

Zdjęcia dzięki uprzejmości organizatora. Pełną fotorelację zobaczycie tutaj.

Jedno przemyślenie nt. „Relacja z Kortowa, czyli Extremall 2014

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *