Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach na naszym portalu zapisz się do naszego newslettera:


RSS Ostatnio na Forum

Najbliższe wydarzenia

Polecamy









Facebook

« Wróć

Archiwum dla Kwiecień 2011


Wesołych Świąt Wielkanocnych 2011

Kwiecień 22nd, 2011 — 3:13pm

Do rozpoczęcia sezonu łowieckiego zostało już tylko kilkanaście dni. Pogoda za oknem dopisuje, wody z dnia na dzień klarują się coraz bardziej. Ryby rozpoczynają wiosenne żerowanie, dookoła zielono i ciepło. Wszystko to powoduje, że z optymizmem patrzymy przed siebie. Zdrowych, Pogodnych i Wesołych Świąt Wielkanocnych, życzy redakcja spearfishing.pl!

Komentarz » | Aktualności

Fizjologia układu krwionośnego w nurkowaniu bezdechowym

Kwiecień 21st, 2011 — 10:10am

Układ krwionośny człowieka składa się z serca, czyli narządu tłocząco-ssącego, naczyń tętniczych, naczyń żylnych, naczyń limfatycznych oraz krwi. Głównym zadaniem układu krwionośnego jest dostarczenie substancji odżywczych i tlenu do wszystkich komórek organizmu oraz zabranie od nich substancji powstałych w procesach przemian metabolicznych. Dodatkowo, układ krwionośny wpływa znacząco na ochładzanie lub ogrzewanie naszego organizmu oraz jest drogą przekazywania informacji między narządami (krew transportuje hormony).

Serce.

Serce jest nietypowym mięśniem pod względem budowy komórkowej, unerwienia i fizjologii. Serce składa się z komórek mięśniowych poprzecznie prążkowanych, które rozgałęziają się i łączą z innymi komórkami. Normalne włókna mięśniowe poprzecznie prążkowane (mięśnie szkieletowe) mają kształt tuby zakończonej pasmami włókien kolagenowych (włóknami tworzącymi ścięgna) i nie kontaktują się z innymi włóknami mięśniowymi, są oddzielone od nich cienką błonką kolagenową.

Dzięki temu, że są oddzielone od siebie nie jest możliwe przeniesienie potencjału elektrycznego na inne komórki mięśniowe i możemy świadomie regulować siłę skurczu. W sercu komórki są połączone, co powoduje, że impuls elektryczny przenoszony jest falowo na inne komórki mięśniowe wywołując ich skurcz. Serce dzięki temu pracuje zawsze z maksymalną siłą (siła skurczu serca może się zmieniać ale działają tu czynniki mechaniczne opierające się na zmianach możliwości połączeń białkowych aktywnych związanych z rozciągnięciem komórki mięśniowej).

Biorąc pod uwagę szybkość przewodzenia impulsu w sercu można wyróżnić dwa rodzaje włókien mięśniowych: wolne i szybkie.

Włókna wolne budują węzeł zatokowo-przedsionkowy oraz przedsionkowo-komorowy czyli miejsca odpowiadające za powstanie wyładowań roboczych komórek serca. Nazywają się one włóknami wolnymi, ponieważ w porównaniu z szybkimi stosunkowo wolno pojawia w się ich depolaryzacja i repolaryzacja. Dodatkowo włókna te 10 do 40 razy wolniej przewodzą impulsy elektryczny.

Włókna szybkie tworzą mięśnie komór i przedsionków oraz włókna przewodzące układu pobudzającego serce do pracy. Komórki te w normalnych warunkach odpowiedzialne są za prawidłową pracę serca. Pod wpływem niektórych leków oraz, co jest dla nas najważniejsze, przy niedotlenieniu, komórki szybkie mogą zaczynać przejmować funkcje komórek wolnych czego efektem jest wywoływanie dodatkowych szczątkowych pobudzeń oraz hamowanie nowych pobudzeń. Stan taki zwany jest arytmią i w przypadku zaawansowanej arytmii komorowej prowadzić może do śmierci!

Nasze serce pracuje dzięki powstawaniu automatycznych pobudzeń w węźle zatokowo-przedsionkowym lub w stanach patologicznych dzięki pobudzeniom węzła przedsionkowo-komorowego. Węzły te to specyficzne grupy komórek mięśni poprzecznie prążkowanych, w których depolaryzacja następuje automatycznie. Węzeł zatokowo-przedsionkowy depolaryzuje się z częstością 90-120 razy na minutę. Węzeł ten jest obficie unerwiony przez nerw błędny prawy (jeden z nerwów czaszkowych, unerwia on także przeponę i chemo- oraz baroreceptory znajdujące się w aorcie i tętnicach szyjnych), który zwalnia jego depolaryzację do około 70 razy na minutę dzięki spoczynkowemu pobudzeniu (napięcia wagalne). Dla tego nasze serce pracuje średnio z taką częstotliwością.

Przy silnym pobudzeniu tego nerwu możliwe jest całkowite zatrzymanie węzła, co skutkuje zatrzymaniem pracy serca. Po zatrzymaniu węzła zatokowo-przedsionkowego uruchamia się węzeł przedsionkowo-komorowy, który jest drugorzędowym rozrusznikiem serca i jego częstość skurczów jest mniejsza od węzła zatokowo-przedsionkowego (około 20-30 uderzeń na minutę). Wynika z tego, że nie zawsze arytmia musi zakończyć się śmiercią. Pobudzenie układu przywspółczulnego wpływa także na ten węzeł zmniejszając jego pobudzenie oraz szybkość przewodzenia co może powodować powstawanie bloków serca.

Z węzła zatokowo-przedsionkowego impuls przechodzi do węzła przedsionkowo-komorowego, który działa jak hamulec, nie pozwalając na jednoczesny skurcz przedsionków i komór. Dalej impuls idzie do pęczka Hisa i do włókien Purkinjego, które są zbudowane z włókien szybkich i tylko przekazują impuls do wszystkich części serca.

Serce, mimo że może się samo pobudzać do pracy jest bardzo silnie unerwione przez układ współczulny (włókna z okolicy piersiowej rdzenia kręgowego) oraz przez układ przywspółczulny (nerw błędny). Oba te układy działają przeciwstawnie. Układ współczulny pobudza aktywność serca, a układ przywspółczulny ją hamuje. Podczas bezdechów statycznych daje się zauważyć, że w początkowych sekundach serce pracuje szybciej, po czym zaczyna zwalniać (u wytrenowanych nurków nawet do około 30 uderzeń na minutę). Wiąże się to z pobudzeniem układu przywspółczulnego przez wprowadzanie się w stan relaksu głębokiego (stosując na przykład techniki relaksacyjne).

Układ naczyniowy.

Układ naczyniowy składa się z tętnic, żył oraz naczyń limfatycznych. Z uwagi na to, iż największy wpływ na bezdechy mają pierwsze typy naczyń, pominiemy opis żył oraz naczyń limfatycznych.

Układ naczyniowy tworzy dwa obiegi: obieg mały oraz obieg duży. Naczynia obiegu małego to naczynia prowadzące krew z prawej komory serca przez płuca do lewego przedsionka, natomiast naczynia obiegu dużego to naczynia prowadzące krew od lewej komory przez wszystkie tkanki ciała (w tym także płuca, które mają podwójne unaczynienie: naczynia obiegu płucnego, gdzie krew jest wzbogacana w tlen oraz naczynia dostarczające do płuc substancje odżywcze oraz również tlen) do prawego przedsionka.

Tętnice – to naczynia wychodzące z serca i prowadzące krew do tkanek. Ogólnie mówi się, że prowadzą one krew natlenowaną choć specjalnie uniknąłem tego określenia, ponieważ krew idąca od serca do płuc jest nienatlenowana a naczynie nazywa się tętnicą płucną. Tętnice są zbudowane z kilku warstw, z których najgrubsza to tkanka mięśniowa (mięśnie gładkie unerwione przez układ autonomiczny). W dużych naczyniach jak aorta, tętnice szyjne lub pachowe ważniejszą czynnościowo warstwą jest warstwa elastyczna mogąca przyjąć duże ciśnienie krwi bez użycia energii i oddająca ją nawet podczas rozkurczu serca.

Przepływ w naczyniach tętniczych naszego ciała jest dla nas bardzo ważną rzeczą, ponieważ zmniejszenie przepływu krwi spowoduje mniejsze odtlenowanie (desaturację) krwi w tkankach co pozwala na wydłużenie bezdechu. Przepływ krwi jest regulowany kilkoma mechanizmami przez układ autonomiczny i jest sprzężony z pracą serca, układu nerwowego oraz układu ruchu. Jest również zależny od przekroju naczynia i lepkości krwi. W większości łożyska tętniczego układ współczulny (ten który powoduje przyspieszenie pracy serca) powoduje rozszerzenie naczyń i otwarcie zamkniętych kapilar. Proces ten dotyczy wszystkich naczyń z wyjątkiem tętnic płucnych z małego obiegu, w których dochodzi do zwężenia naczyń tętniczych, co sprzyja wymianie gazowej powodując zmniejszenie się odległość przenikania gazu przez ściany naczyń.

Układ przywspółczulny działa przeciwstawnie i zmniejsza przepływ krwi przez naczynia, zwalnia pracę serca. Układ przywspółczulny pobudzany jest przez baroreceptory znajdujące się w łuku aorty i w zatokach szyjnych. Układ ten jest wrażliwy także na zmiany gazowe krwi. W rdzeniu przedłużonym oraz w zatokach szyjnych znajdują się chemoreceptory reagujące na zmiany stężenia CO2 oraz zmiany prężności O2. Duże stężenie CO2 powoduje, rozszerzenie naczyń tętniczych. Proces ten nie dotyczy tętniczek z płucnego obiegu, gdzie arterie podczas hipoksji kurczą się. Niektóre naczynia tętnicze zwężają się także w odpowiedzi na zmniejszającą się prężność O2. Dotyczy to tętnic mózgowych oraz tętnic mięśni szkieletowych.

Poniżej znajdziecie tabelkę przedstawiającą odpowiedzi naczyń na zmiany gazowe krwi.

Tab1. Reakcja naczyń na hipoksję

Umiejscowienie naczynia Reakcja naczynia Czynnik wywołujący reakcje
Tętnice mięśni szkieletowych i narządów Rozszerzenie Zwiększone stężenie CO2 i zmniejszona prężność O2
Tętnice mózgowe Rozszerzenie Zwiększone stężenie CO2 i zmniejszona prężność O2
Tętnice wieńcowe Rozszerzenie Adenozyna (produkt rozpadu ATP podczas spalania beztlenowego typu fosfagenowego – przy niedotlenieniu serca)
Tętnice płucne Zwężenie Zmniejszona prężność O2

Krew.

Krew jest tkanką łączną płynną, która składa się z istoty upostaciowionej – komórek, oraz nieupostaciowionej – osocza krwi. Na część upostaciowioną składają się:

  • czerwone komórki krwi (erytrocyty) to bezjądrowe komórtki, które zawierają w sobie cząsteczki hemoglobiny potrafiące łączyć się z tlenem (oksyhemoglobina) oraz CO2 w sposób niestały, choć w tym drugim przypadku robią to raczej niechętnie. Komórki te łączą się natomiast w sposób stały z CO (karboksyhemoglobina),
  • białe komórki krwi (leukocyty), czyli komórki odpowiadające za odpowiedzi obronne organizmu,
  • płytki krwi (trombocyty), które odpowiadają za krzepnięcie krwi.

Istota nieupostaciowiona – osocze, składa się natomiast z: wody, białek osocza, glukozy, witamin i hormonów rozpuszczonych w osoczu.

Tlen rozprowadzany jest w naszym organizmie głównie przez hemoglobinę. Bardzo niewielka część rozpuszczona jest w osoczu. Oprócz tlenu, który zawarty jest w naszej krwi, mamy możliwość korzystania z niewielkich zapasów tlenu znajdującego się w mięśniach w mioglobinie, która uwalnia tlen przy drastycznie zmniejszonym ciśnieniu parcjalnym tlenu (5 mmHg). Skoro zatem tlen jest zmagazynowany głównie przez białko komórek czerwonych – hemoglobinę, należy wnioskować, że duża ilość czerwonych krwinek (RBC) oraz hemoglobina (HGB) i hematokryt (HCT) będą świadczyły o tym, że mamy duże możliwości bezdechowe.

Krwinki czerwone powstają z prokomórek znajdujących się w czerwonym szpiku kostnym, a proces ten jest stymulowany przez hormon nerkowy – erytropoetynę (EPO). EPO wydzialane jest do organizmu w zwiększonej ilości w warunkach permanentnego niedotlenienia. Stwierdzono, że większa ilość EPO jest wydzielana u osób poddających się intensywnemu treningowi, u osób przebywających na dużych wysokościach oraz w chorobach takich jak anemia, astma oskrzelowa, ostre POCHP, oraz choroby nowotworowe nerek. Mnie osobiście udało się kiedyś podnieść ilość hemoglobiny ponad normę tylko i wyłącznie dzięki odpowiedniej diecie (prawidłowa ilość żelaza Fe2+ w diecie) i intensywnemu treningowi w zakresie przemian beztlenowych. Warto jednak pamiętać, że możliwości bezdechowe zależą w większej części od zdolności relaksacji niż od ilości hemoglobiny we krwi.

Wnioski.

Jakie zatem wnioski należy wyciągnąć po przeanalizowaniu fizjologi układu układu krwionośnego? Na co powinniśmy zwrócić szczególna uwagę podczas uprawiania nurkowania bezdechowego oraz, przede wszystkim, podczas treningów zwiększających nasze możliwości wstrzymania oddechu?

W sposób oczywisty nasuwają się następujące spostrzeżenia:

  • praca serca jest regulowana przez układ autonomiczny, na który mamy niewielki wpływ, poprzez relaksację możemy jednak uaktywnic układ przywspółczulny którego praca może doprowadzić do zmniejszenia częstotliwości skurczy serca,
  • częsta hipoksja (niedotlenienie) może skutkować powstaniem nadciśnienia płucnego z powodu hipoksycznej kontrakcji naczyń płucnych; wynikiem nadciśnienia płucnego jest przerost prawej komory serca i niewydolność prawego serca co powoduje powstanie obrzęku płuc – bardzo poważnej choroby. Powinniśmy pamiętać zatem aby wykonywać trening na wydechu lub oddychając normalnie, ponieważ zwiększenie ciśnienia w klatce piersiowej przez nabranie nadmiaru powietrza (pakowanie) zwiększa opór naczyniowy.
  • hipoksja powoduje powstawanie poważnych arytmii oraz bloków serca i może być bezpośrednią przyczyną śmierci!

Komentarz » | Aktualności, Trening

SPORASUB Dry Backpack

Kwiecień 16th, 2011 — 10:55am

Udało mi się skompletować cały niezbędny do freedivingu i spearfishingu sprzęt, więc przyszła pora na zakup czegoś co ten cały szpej pomieści. Zbliżające się urodziny zmobilizowały mnie do wyszukania czegoś najbardziej dla mnie odpowiedniego i niczym dziecko szykujące listę prezentów dla Mikołaja wertowałem katalogi i przeszukiwałem strony internetowe w poszukiwaniu idealnego „Wora”.
Postawiłem sobie kilka kryteriów, które mój przyszły wór miał spełnić:

• Duża pojemność, tak aby zmieściły się w środku wszystkie graty włącznie z długimi płetwami,
• Wodoszczelność, tak aby mokra pianka nie moczyła bagażnika w aucie,
• Wygoda noszenia, tu postawiłem na plecak, ponieważ jest wygodniejszy i pozwala mieć wolne ręce,
• Mała objętość po złożeniu, tak aby nie zajmował za dużo miejsca pusty w szafie.

Ponieważ miał być to dla mnie prezent, to kwestią ceny się nie przejmowałem, a wybór padł na wór z szelkami Dry Backpack firmy SPORASUB.
Rozmiary worka są imponujące, W 109cm, S 41cm, G 21cm, co pozwala nam zapakować naprawdę sporo, łącznie z długimi płetwami.
Plecak wykonany jest z TPU (Poliuretan termoplastyczny) naniesionego obustronnie na tkaninę, która daje nam wodoszczelny i odporny na uszkodzenia materiał. Szwy łączone są metodą HF (High Frequency – wysokich częstotliwości), w efekcie są szczelne i gładkie.
Przód worka zdobiony jest dużym logiem SPORASUB, co powoduje, że na pewno nikt nie przejedzie obok nas obojętnie.
System nośny jest dosyć prosty, rączka z taśmy, szelki z wierzchu pokryte materiałem gładkim, a od strony spodniej miłą dla ciała siateczką, podobnie wykonane są też plecy. Dodatkowo mamy regulowany pas piersiowy zapinany klamrą, pozwalający ustabilizować plecak podczas marszu i zapobiegający zsuwaniu się szelek.
Wszystko jest oczywiście bardzo miękkie i przyjemne do momentu załadowania plecaka. Komfort noszenia wzbudza niestety trochę zastrzeżeń. Niosąc plecak będziemy w stanie wyczuć wszystkie twarde, umieszczone w nim przedmioty, a szelki po niedługim czasie noszenia zaczną uwierać. Nie oczekiwałem, że system nośny będzie tak wygodny jak w plecakach trekkingowych, ale spodziewałem się trochę więcej.
Wątpliwości wzbudza też materiał użyty na spodnia część szelek i pleców. Jego porowatość powoduje, że przy kontakcie z piaskiem, ziemią i wodą, ulęgają mocnemu zabrudzeniu.
Plecak można zapiąć na dwa sposoby. Pierwszy to zrolowanie górnej części i zapięcie jej umieszczonymi na górnej krawędzi klamrami w koło. Jest to chyba najbardziej popularny sposób zapinania takiego worka, dający jednocześnie odpowiednią wodoszczelność.
Drugi sposób, to złożenie górnej części do przodu i przypięcie jej dodatkowymi klamrami umieszczonymi w okolicach dolnej części szelek.
Cały plecak jest ładnie poobszywany i wykończony, co ma duży wpływ na jakość i estetykę produktu.
Należy wspomnieć też o pakowaniu i rozpakowywaniu, co przy tak pojemnym worku niestety nie jest łatwe. Dostanie się do dna powoduje, że musimy prawie schować się do połowy w jego środku. Dostęp tylko od góry powoduje, że mamy ograniczona możliwość przekładania i przesuwania rzeczy w nim umieszczonych, a najgorsza sytuacja to taka, kiedy mamy plecak załadowany i chcemy wydobyć coś z dna wora.
Jest to wada nie tylko tego plecaka, ale też innych podobnych konstrukcji, z której należy sobie zdawać sprawę.
Wór z szelkami, bo tak należy to nazwać, używam już od ponad roku i śmiało mogę powiedzieć, że spełnił wszystkie moje wymagania stawiane przed zakupem. Mały minus przyznaje tylko systemowi nośnemu, który jest mniej wygodny niż zakładałem, problem ten udało mi się jednak rozwiązać pakując od strony pleców boje markującą. Cena tak jak pisałem nie grała dla mnie roli, ale uważam, że za mniejszą kwotę można spokojnie znaleźć równie dobre, podobne produkty innych firm dedykowane sportom wodnym.

4 komentarze » | Aktualności, Sprzęt

Przygotowania do XXXIX Międzynarodowych Mistrzostw Polski w Łowiectwie Podwodnym

Kwiecień 14th, 2011 — 7:39am

Jak donoszą koledzy z Koszalińskiego Klubu Płetwonurków MARES, organizatora tegorocznych Międzynarodowych Mistrzostw Polski w Łowiectwie Podwodnym, w ramach przygotowań do mistrzostw, w dniu 08.04.2011r przedstawiciele organizatora przeprowadzili zarybianie jeziora szczupakami kupionymi z Gospodarstwa Rybackiego w Czaplinku. Zakup ryb, w ilości 90 kg, został sfinansowany przez Starostwo Drawskie.

Jak widać przygotowania do imprezy ruszyły pełną parą. Biorąc pod uwagę wyniki łowieckie z ostatnich lat, przeprowadzone zarybianie stanowi znaczący wkład w rybostan akwenów przeznaczonych do łowiectwa w tym roku. Miejmy nadzieję, że chociaż część z tych szczupaków przetrwa do czerwca, a zawodnicy będą mieli szansę pozyskać punktowaną rybę.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami zawody zaplanowane są na 03-05 czerwca 2011r. W tym roku organizator planuje zakwaterownie w ośrodku Kusy Dwór nad jeziorem Drawskim. Zgłoszenia prosimy przysyłać na adres następujący adres mailowy mkurtiak@techgsm.pl

Wszelkich informacji udziela Marian Kurtiak,tel. 605 351 574

2 komentarze » | Aktualności

Linka do kuszy, rodzaje oraz sposób mocowania

Kwiecień 13th, 2011 — 3:47pm

Biorę głęboki wdech, robię scyzoryk i zanurzam się w toń jeziora, trzymając w ręce moją nowiuteńką kuszę. Zanurzam się przy kępie rdestnic i kieruję w stronę starego dębu, który nie wytrzymał naporu ostatniej burzy. Dopływam od strony gałęzi z głębi i zaczynam przeczesywać wzrokiem każdy konar. Moją uwagę przykuwa dziwnie falujący cień. Zatrzymuję się, czekam aż wzrok przyzwyczai się do półcienia i zaglądam z każdej strony. Zanurzam głowę jeszcze głębiej pod drzewo i kamienieję. Czuję rosnące napięcie w mięśniach. Robię wszystko aby nie poruszyć się nawet na milimetr. SUM. Pode mną leży potężne cielsko. Strzelać? W głowie pojawiają się wątpliwości. A jak się zerwie? Mam nową kuszę, nie mam kołowrotka ani „bungee” a ryba podchodzi pod 40 kg! Co jeśli linka tego nie wytrzyma? CO ZROBIĆ??!!??

Uff… obudziłem się i koszmar minął…

Niestety taka historia może się przytrafić w rzeczywistości. Kusze, które można nabyć w sklepach mają najczęściej kawałek linki z nieznanego materiału, dający zasięg dwa razy krótszy niż powinny i są totalnie nieprzygotowane do polowania. Postaram się zatem usystematyzować wiedzę na temat linek i przedstawić sposoby przygotowania kuszy do polowania na na prawdę duże ryby.

Jaką linkę wybrać?

Na rynku mamy wiele dostępnych sznurków, linek i żyłek. Różnią się one wytrzymałością na zerwanie, sztywnością, splotem a także kolorem. Do najpopularniejszych możemy zaliczyć: monofilament nylonowy (popularnie zwana żyłką), plecionki nylonowe, polietylenowe, wykonane z polietylenu o ultra wysokiej masie cząsteczkowej (UHMW – Dyneema i Spectra) oraz Kevlar.

Nylon

Łowcy podwodni używają tego materiału w dwóch postaciach: monofilamentu oraz linki plecionej. Nylon jest bardzo wytrzymały na zerwanie. Materiał ten tonie, ponieważ jego gęstość jest większa od wody (1,15 g/cm3). Jest również dość wytrzymały na przecieranie dzięki satysfakcjonującej wytrzymałości na topnienie (temperatura topnienia oscyluje między 190 a 350 stopniami C). Nylon nie koroduje, nie rozwijają się na nim grzyby, nie szkodzą mu chemikalia oraz sól morska. Szkodliwe dla niego są natomiast promienie UV dlatego najlepsze są linki i żyłki o kolorze czarnym.

Monofilament nylonowy to nic innego jak gruba żyłka. Jej podstawowe cechy to: wysoka wytrzymałość na zerwanie oraz duża sztywność, dzięki której unikniemy przypadkowemu splątaniu. Podczas wykonywania strzału stawia mały opór w wodzie, dlatego każda próba jest bardzo celna.

Minusem monofilamentu nylonowego jest pamięć kształtu. Oznacza to, że po nawinięciu żyłki na kołowrotek pozostanie on poskręcany. Może to przysporzyć kłopotu początkującym łowcom podczas ponownego zwijania kołowrotka. Najczęściej łowcy stosują go jako linkę przejściową pomiędzy strzałą a linką z kołowrotka.

Plecionka nylonowa jest bardziej wytrzymała na zerwanie od monofilamentu. Linka o grubości 2 mm zrywa się najczęściej dopiero przy obciążeniu ok 100 kg (wytrzymałość zależy też od splotu linki).

Minusem tej linki jest duża podatność na przypadkowe splątanie. Linka ta jest najczęściej stosowanym rozwiązaniem z uwagi na stosunkowo niską cenę. Większość łowców właśnie taki rodzaj linii nawija na kołowrotki.

Polietylen (PE)

Jest to materiał bardzo różnorodny z powodu wielu możliwości polimeryzacji. Poszczególne rodzaje polietylenu różnią się masą cząsteczkową, co wpływa znacząco na właściwości fizyczne uplecionych z niego linek. Najczęściej stosowany do lin i sznurków jest polietylen o średniej masie cząsteczkowej, a najmocniejsze liny są robione z polietylenu o ultra wysokiej masie cząsteczkowej (UHMWPE – Dyneema, Spectra). Liny te wytrzymują bardzo duże obciążenia (2mm linki Dyneema lub Spectra zrywają się przy obciążeniu 300 kg!!!), mają niski współczynnik tarcia, dużą wytrzymałość na przecieranie (szczególnie w wodzie). Posiadają jednak niską temperaturę topnienia (od 105 st. C dla PE do 130 st. C dla UHMWPE), co powoduje, że na sucho można je dość łatwo przetopić przecieraniem. PE nie ulega biodegradacji, jest odporne na większość środków chemicznych, promieniowanie UV oraz grzyby. Jest to najwytrzymalszy materiał dostępny na rynku i używa się go do połowu największych i najsilniejszych drapieżników. Materiał ten, stosowany jest również do wytwarzania lin wykorzystywanych w wyciągarkach samochodów terenowych, mechanizmów urządzeń do produkcji żywności oraz poktywania powierzchni ciernych implantów stawów. Do ciekawostek należy zaliczyć fakt, iż materiał ten jest robiony między innymi z trzciny cukrowej.

Kevlar

Materiał ten powstał po raz pierwszy w roku 1965 w laboratoriach DuPont. Jest to polimer o wysokiej gęstości (1,44 g/cm3) i bardzo wysokiej wytrzymałości na zerwanie, podobnej do UHMWPE. Znamy ten materiał głównie z tego, że robione są z niego kamizelki kuloodporne i ubrania ognioodporne. Linki kevlarowe charakteryzują się wysoką odpornością na wysoką temperaturę, przez co są bardziej cenione od Dyneemy czy Spectry. Trudno ulegają biodegradacji, są bardzo odporne na substancje chemiczne (oprócz kwasów), sól morską i promieniowanie UV. Ogromnym minusem tego materiału jest jego cena, ponieważ obecnie jest to najdroższy materiał na rynku.

Znamy już właściwości poszczególnych materiałów dostępnych na rynku. Wybierzmy zatem taką linkę aby spełniała nasze oczekiwania.

Jak należy przymocować linkę?

Z jednej strony linkę należy przymocować do strzały. W zależności od tego czy zdecydowaliśmy się na monofilament czy na plecionkę można zrobić to na kilka sposobów. Mnie osobiście najbardziej pasują dwa przedstawione na poniższym filmie.

YouTube Preview Image

Po przymocowaniu linki do strzały musimy zdecydować, czy będziemy używać kołowrotka czy też nie. Kołowrót daje nam zapas 30 – 50 metrów linki, którą walcząca ryba będzie mogła rozwinąć bez zbytniego napinania zestawu. Warto pamiętać, że ryba zerwie się łatwiej ze sztywnego układu. Aby uniknąć przypadkowego splątania podczas wychodzenia linki z kołowrotka, możemy wybrać kilka metrów linki zaplatając je na kuszy, pozostawiając linkę na kołowrotku w zapasie.

Nie każdy jednak decyduje się na taki układ. Są zwolennicy mocowania linki do kuszy bez kołowrotka. W tym jednak przypadku powinniśmy to zrobić przy użyciu amortyzatora, zwanego również „bungee”. Jest to nic innego jak kawałek gumy owinięty linką lub rurki gumowej z linką w środku. Taki sposób mocowania zapobiega sztywnym szarpnięciom, które mogą zakończyć się utratą trafionej ryby. Przy niewielkim nakładzie finansowym możemy wykonać amortyzator sami. Sposób przygotowania „bungee” pokazany został na tym filmie:

YouTube Preview Image

Na koniec radzę zapoznać się jeszcze z prawidłowym sposobem ładowania strzały i zaplatania linki. Ilość zaplecionej linki a tym samym jej długość to sprawa indywidualna i zależy wyłącznie od nas. Ja osobiście używam większej ilości linki (przynajmniej dwa zwoje wzdłuż kuszy).

YouTube Preview Image

Każdemu z nas przyda się także umiejętność wiązania węzłów. Tutaj zobaczycie jak się to robi.

Komentarz » | Aktualności, Zrób to sam

II Spływ Szlakiem Solnym

Kwiecień 9th, 2011 — 2:59pm

Okazuje się że, w kategorii popularnych sposobów na spędzanie wolnego czasu w wodzie, to właśnie spływy przeżywają ostatnio swój renesans. W imieniu organizatorów, mamy ogromną przyjemność zaprosić wszystkich zainteresowanych na drugi spływ szlakiem solnym, który odbędzie się 9 kwietnia w Nowej Soli.

Start spływu znajduje się na przeprawie promowej w Bytomiu Odrzańskim. Spływ rzeką Odrą odbywać się będzie na dystansie pomiędzy Bytomiem Odrzańskim a Przystanią kajakową w Nowej Soli. Każdy uczestnik który dopłynie do mety otrzyma certyfikat potwierdzający ukończenie spływu. Planowany czas wejścia do wody to godzina 11:00. Dla wszystkich uczestników organizator zapewnia ciepły posiłek regeneracyjny oraz koszulki okolicznościowe.

Więcej informacji oraz warunki uczestnictwa znajdziecie na stronie www.rws.com.pl

Organizatorem II spływu szlakiem solnym, Odra 2011 jest Ratownictwo Wodne Sława z Urzędem Miasta Bytom Odrzański i Urzędem Miasta Nowa Sól.

Komentarz » | Aktualności, Wydarzenia

Galeria zdjęć z Apnea Festiwalu 2011

Kwiecień 5th, 2011 — 9:17pm

Zapraszamy wszystkich do obejrzenia galerii zdjęć z Apnea Festiwalu 2011. Autorami prezentowanych zdjęć są: Jacek Garbacz, Krzysztof Maczkowiak, Rafał Olkis i Daniel Sielowski.

Galerę można obejrzeć tutaj.

Komentarz » | Aktualności

Do góry


© 2008-2012 spearfishing.pl | design by maczek