Co to jest spearfishing?
Angielskie słowo spearfishing w naszym kraju tłumaczy się jako łowiectwo podwodne. Cytując słowa jednego z moich kolegów, można powiedzić, iż jest to sport łączący w sobie grację nurkowania bezdechowego oraz instynkt łowcy.
Łowcy podwodni to ludzie nie do końca traktowani poważnie przez wszystkich tych, którzy wyposażeni w sprzęt nurkowy eksplorują fascynujący świat podwodny oraz nie zawsze rozumieni przez tych, którzy podzielając pasję łowiecką, siedzą nad brzegiem wpatrzeni w spławik. Kim zatem są i co każe im wchodzić do wody?
Nie ulega wątpliwości, że tym co pchnęło do wody człowieka była chęć zdobycia pożywienia. Patrząc na to w ten sposób można pokusić się o stwierdzenie, że łowiectwo było dużo wcześniej niż powstało koło. Być może istniało wcześniej niż człowiek rozpalił pierwszy ogień. Zaistniało wtedy, kiedy morze po raz pierwszy obdarowało rasę ludzką tym co kryje się w jego otchłani, a nadaje się do zjedzenia. Bogactwo życia morskiego spowodowało, iż człowiek rozpoczął poszukiwanie kolejnych możliwości pozwalających zaspokoić podstawowe potrzeby ludzkości. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać do tego, iż właśnie ten imperatyw pozwolił w końcu wejść istocie oddychającej powietrzem atmosferycznym do wody i zmierzyć się w bezpośredniej konfrontacji ze światem podwodnym.
Oczywiste jest, iż dzisiaj, nikt z nas nie wchodzi do wody po to by wyżywić swoją rodzinę. W zdecydowanej większości pod powierzchnię pcha nas ciekawość, fascynacja tym co dostępne jest tylko nielicznym, spokój, cisza, uczucie bezwładności kojące nerwy, a w przypadku łowcy, adrenalina, która przyspiesza rytm serca tuż przed podjęciem decyzji o strzale. Większość ludzi, do których dotarły jakiekolwiek informacje o łowiectwie uważa, iż nie ma nic prostszego jak wejść do wody uzbrojonym w kusze, znaleźć największy okaz w jeziorze i wyciągnąć go na brzeg. Prawda jest taka, iż stereotyp taki mija się całkowicie z realiami. Nie jest łatwo znaleźć rybę. Bez odpowiedniego doświadczenia i przygotowania nie jest łatwo zbliżyć sie do niej na odległość strzału, choć oczywiście są gatunki, które zupełnie nie reagują na człowieka. W końcu nie zawsze podejmujemy decyzje o strzale. Mając możliwość wyboru często rezygnujemy w ostatniej chwili, bo tak na prawdę fascynujące jest to co czeka na nas po drugiej stronie jeziora. To, o czym nie mamy zielonego pojęcia.
Każdy prawdziwy łowca jednym tchem wymieni gatunki ryb występujące nie tylko w naszych wodach. Fascynuje się wszystkim co można znaleźć pod wodą. Bez znajomości biologii fauny i flory, a przede wszystkim behawiorystyki wszystkiego co może stać się potencjalnym trofeum, nie ma mowy o skuteczności. Nie ma mowy o sukcesach łowieckich i zdobyczach wywołujących zazdrość u kolegów.
Łowiectwo jest sportem ekstremalnym. Wymaga specjalnych predyspozycji fizycznych a przede wszystkim psychicznych. Przezwyciężenie naturalnego strachu przed tym co może czaić się pod wodą to podstawowa umiejętność łowcy. Bez opanowania i zachowania zimnej krwi nie ma mowy o sukcesach. Ryba zawsze wyczuje emocje. Spokojnie dryfujący pod wodą spearo ma większe szanse na to, iż spotka i zbliży się na odpowiednią odległość do ryby. Nerwowe ruchy i brak opanowania zawsze kończą się tak samo. Smutnie zwisającą u pasa pustą nizałką.
Pod wodą wszystko może się zdarzyć. Zachowanie spokoju oraz zasad bezpieczeństwa pozwala bezpiecznie uprawiać ten sport. Zdrowy rozsądek to cecha, bez której nikt nie powinien wchodzić do wody. Złamanie obowiązujących zasad może skończyć się tragicznie. Każdy, kto po przeczytaniu tego tekstu zamarzy o podwodnych polowaniach, musi poznać te zasady. Jeszcze rok temu ciężko było znaleźć jakiekolwiek materiały o łowiectwie w naszym ojczystym języku. Dzisiaj, dyscyplina ta przeżywa swój renesans. Pojawiły się strony internetowe. Powstało pierwsze stowarzyszenie łowców podwodnych. Początkujący łowca ma obecnie większe możliwości zdobyć wiedzę. Dzięki prężnemu forum łowców podwodnych na naszym portalu pozna wspaniałych ludzi z całej Polski i otrzyma odpowiedzi na wszelkie nurtujące go pytania. To co można zaobserwować właśnie teraz nie oznacza, iż wcześniej łowiectwo w naszym kraju nie istniało. Wręcz przeciwnie, od zawsze uprawiane było w naszych czystych i rybnych jeziorach. Stanowiło niszowy, i nie będzie nadużyciem nazwanie go elitarnym, sport. Jest wiele przypadków gdzie bakcyl łowiectwa przekazywany jest od lat między pokoleniami. Teraz zwiększyła się jedynie dostępność sprzętu niezbędnego do uprawiania spearfishingu. Kiedyś spearo bazował głównie na wyposażeniu produkowanym u naszych wschodnich sąsiadów. Dziś nie ma problemów z zakupami w sklepach internetowych we Włoszech, Francji czy Grecji. Krajach, gdzie sport ten ma najlepsze warunki do rozwoju dzięki lokalizacji w basenie morza Śródziemnego.
Nieprawdą jest jednak, że aby czerpać radość z polowania trzeba mieć dostęp do czystych, ciepłych mórz. Z powodzeniem uprawiają łowiectwo Rosjanie, Finowie, czy Norwegowie. Okazuje się, że determinacja ludzi zafascynowanych spearfishingiem, przełamuje wszelkie przeszkody. Brak zbiorników gdzie legalnie można wejść z kuszą, czy słaba widoczność pod wodą. Nie stanowi przeszkody wiecznie zimna woda, a sezon dla łowcy kończy się dopiero jak lód skuje jezioro. Nie chodzi jedynie o sezon łowiecki, bo łowca nie zawsze zabiera na polowanie kuszę. Czasami wystarczy aparat do zdjęć podwodnych lub po prostu obserwacja wodnego świata. Trudno jest nazwać to wszystko co pcha nas, łowców, do wody. Jedni zaczynają jako nurkowie sprzętowi. Dla innych jest to następstwo fascynacji nurkowaniem bezdechowym. Są tacy, którzy zaczynali z maską i rurką w Chorwacji wyciągając muszelki i uganiając się z siatką za małymi rybami. Inni to wędkarze, którzy podczas siedzenia na brzegu zamarzyli o poznawaniu podwodnego świata. Każdego z nas pcha w tym kierunku ciekawość wszystkiego tego, co kryje w sobie morze i wody śródlądowe. Ważne, aby każdy kto złapie tego bakcyla pomyślał także o innych rzeczach. Rzeczach uważanych za abstrakcyjne, które zaczynają do nas docierać w momencie kiedy zobaczymy zaśmiecone puszkami po piwie dno, śnięte ryby, nielegalne sieci i wszystko to, co niszczy środowisko naturalne naszych zbiorników. Czy jest ktoś kogo to nie zdenerwuje?
Mam nadzieję, że portal na który właśnie trafiliście, zachęci Was do poszukiwania prawdy o tym wspaniałym sporcie. Pokaże fascynujący świat podwodny i przekona do poznawania go na własną rękę. Do zobaczenia pod wodą!










