Jest Gorzów, jest Opole!

Większość doskonale pamięta naszą akcję z końca zeszłego roku, skierowaną do wszystkich okręgów PZW w Polsce. W dość obszernym piśmie naświetlaliśmy status naszego stowarzyszenia. Opisywaliśmy sposób działania oraz cele, zwracając się jednocześnie z prośbą o udostępnienie zarządzanych przez PZW akwenów, mogących stanowić dla nas, łowców, atrakcyjne zbiorniki łowieckie. Wszystko po to, aby mieć szansę na legalne łowiectwo w coraz liczniej udostępnionych jeziorach.

Nasza akcja, spotkała się z różnym oddźwiękiem w zależności od okręgu. Od samego początku jestem realistą i doskonale zdaję sobie sprawę, że „bój” o akweny PZW to daleka droga. Mimo dość sceptycznego nastawienia okazało się jednak, że w wielu miejscach pojawiło się zielone światło, oznaczające możliwość otwartej i rzeczowej dyskusji.

Pierwszym okręgiem, który zdecydował się otworzyć na sprawę łowiectwa podwodnego był okręg Gorzowski. Cieszy to tym bardziej, że nie brakuje tam czystych i rybnych jezior, a do tego jest zupełnie blisko do od lat udostępnianych akwenów w zachodniopomorskim. Na początek 4 jezior gdzie można łowić na zasadach komercyjnych. Opłaty nie są niskie, ale to oczywiście nie ma znaczenia w kontekście legalnych łowów. Ciągle jednak negocjujemy stawki aby były one bardziej przyjazne. Inicjatywa Gorzowa cieszy tym bardziej, że jest pierwszą na taką skalę. Dla nas, ubiegających się o kolejne pozwolenia, stanowi przykład, którego nie można już zbyć pierwszym lepszym argumentem.

Spieszę donieść także, że Gorzów to nie jedyne przyjazne miejsce na mapie polskich jezior. Z pozytywnym oddźwiękiem spotkaliśmy się również w okręgu opolskim. Od kilku miesięcy wspólnie z Markiem Ziomkiem, wspierani przez kolegów z okolicy (wielkie dzięki !), prowadzimy rozmowy z biurem opolskiego PZW. Nie dalej jak miesiąc temu zaproszony przez lokalne koło w Lewinie Brzeskim, pojawiłem się w ich kameralnym biurze, by korzystając z wcześniej przygotowanej prezentacji, naświetlić kolegom wędkarzom sprawy związane z łowiectwem, regulacjami prawnymi oraz naszym stowarzyszeniem. Prelekcja spotkała się z pozytywnym odbiorem i po przyjaznej dyskusji o wspólnej przecież pasji, Zarząd koła podjął decyzję o udostępnieniu nam łowcom jednego ze zbiorników.

Okazało się jednak, że to nie koniec drogi formalnej, a kolejnym krokiem będzie wizyta z prelekcją podczas posiedzenia Zarządu Okręgu Opolskiego PZW. Wspierany przez Marka, stawiłem się kilka minut przed umówionym czasem. W jednej chwili miały zaważyć się losy kilkumiesięcznych rozmów i negocjacji. Miałem nadzieję, że uda mi się przekonać kolegów wędkarzy, że przecież, przyświeca nam ten sam cel. Większość cierpliwie i z zainteresowaniem wysłuchała prelekcji, co zaowocowało konkretnymi pytaniami. Oczywiście na sali znaleźli się także sceptycznie nastawieni. Patrząc jednak na wynik głosowania w tej sprawie, z ulgą mogę stwierdzić, że większość spostrzegła wspólny cel i potencjalne korzyści ze współpracy.

Jeszcze w tym roku wspólnie z biurem okręgu przygotujemy regulamin i wszelkie niezbędne dokumenty umożliwiające nam łowcom korzystanie z udostępnionego akwenu. Możliwość tą będą miały jedynie osoby zrzeszone w naszym stowarzyszeniu dysponujące legitymacją oraz regularnie opłacające składki. Są plany na wspólne zawody, łowcy kontra wędkarze, które być może uda się zorganizować jeszcze w tym sezonie.

Pewnie znajdzie się wielu, którzy powiedzą, że to żaden sukces i tak naprawdę niczego to nie zmienia. To tylko jeden akwen. Uważam, że to wielki krok naprzód, otwierający nam wszystkim kolejne drzwi. Mam nadzieję, że znajdą się osoby, które zechcą poświęcić swój czas aby rozmawiać z PZW na własnym podwórku. Jestem pewien, że może to sporo zmienić, szybciej niż jeszcze kilka lat temu nam się wydawało.

Aktualności PZW Opole.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *